Rajstopy zwane pożądaniem
Artykuł utworzony: 2010-03-04
Okazuje się, że warto czasami trochę zainwestować w ten garderobiany dodatek, aby móc być w pełni zadowoloną z zakupów. Przykładem jest propozycja marki FALKE i Wolford.
Na wyprzedaży przepychając się przez tłum oszalałych Holendrów ni stąd ni zowąd znalazłam się na dziale skarpet i rajstop. Wokół mnie najróżniejsze marki - od "jednorazówek" Bijenkorf, przez stosunkowo tanie Oroblu po najwyższej jakości FALKE i Wolford... przecenione o 50 i 70%! Nie muszę Wam chyba mówić, że w obliczu takiej szansy w moim koszyku wylądowały aż trzy pary - czarne, czarne i... czarne satin deluxe Wolforda i kilka par dosłownie (!) przelewających się przez palce rajstop i pończoch FALKE. Od tamtej pory minął prawie rok, a ja nie musiałam kupować ani jednej dodatkowej pary rajstop. Ba! Gdyby nie nieuważny palacz na jednej z ostatnich imprez zapomniałabym co to oczka, a samo wkładanie rajstop z udręki (pod tytułem "uwaga na zaciągnięcia") zamieniło się w czystą przyjemność. Reasumując - rajstopy to detal dopóki nazywamy je rajstopami. Dla mnie, wraz z Wolford i Falke ich znaczenie w garderobie urosło co najmniej do miary dobrych butów albo dopasowanego stanika. Mówię Wam - pozwólcie sobie na odrobinę snobizmu, a jeśli zżera Was sknerstwo (albo kryzys - ostatnimi czasy świetna wymówka przed zakupami) - już teraz dopiszcie satin deluxe do długiej listy zachcianek.
Rajstopy Wolford dostępne są w większych centrach handlowych w Polsce (np. Złote Tarasy w Warszawie, Galeria Krakowska w Krakowie). Po FALKE niestety trzeba udać się za granicę. Polecam jednak zakupy online na www.tightsplease.co.uk, ebay lub allegro.
Źródło: jejmoda.pl
Autor: Damiesa

