Potyczka ikon mody
Artykuł utworzony: 2010-02-08
Obie są charakterystyczne i znajdują wielu naśladowców sukcesywnie wyznaczając trendy. Która z nich według Ciebie zasługuje na miano ikony?
Kiedy Carine Roitfeld stawiała swoje pierwsze kroki jako redaktor naczelna francuskiego Vogue'a, o rządach Anny Wintour krążyły już legendy.
Był rok 2001- dwa lata później świat miał poznać kultową książkę "Diabeł ubiera się u Prady" - wszystkie oczy zwrócone były na słynną Królową Pszczół - obciętą na pazia i ostrą jak żyleta. Ułożona pół Francuzka-pół Rosjanka - wierna żona (a właściwie partnerka - Roitfeld do dziś nie wzięła ślubu), szczęśliwa matka i miłośniczka mody, bez protekcji, wydawała się wszystkim równie nudna, jak ówczesne kolekcje Calvina Kleina.
Szybko okazało się jednak, że świat, o mały włos, przeoczyłby narodziny prawdziwej gwiazdy. Wystarczyło bowiem, że Roitfeld rozsiadła sie wygodniej w fotelu naczelnej, a lawina zmian, którą zapoczątkowała we francuskim Vogue'u zaowocowała najlepszymi wynikami sprzedaży magazynu od połowy lat '80 i bezgranicznym (bezcennym w tym zawodzie) zaufaniem wydawców z Condé Nast.
Dziś 55-letnia Carine to jedna z najchętniej naśladowanych kobiet na świecie i... pierwsza kandydatka do zgarnięcia posady Annie Wintour! Wygląda na to, że elegancki, lecz niezobowiązujący styl i wieczny uśmiech na twarzy, którymi charakteryzuje się Roitfeld zapewniają zdecydowanie lepszy PR niż zaciśnięte wargi Anny i jej dziękczynny zwyczaj obrzucania aktywistów PETA pieczoną wołowiną.
Na którą z nich Ty stawiasz?
Źródło: jejmoda.pl
Autor: Damiesa

