Bielizna grzechu warta – tylko jaka?
Artykuł utworzony: 2010-01-18
Nasze babcie wierzyły, że stringi wymyśliły rozpustne nowojorskie tancerki go-go, które, chcąc obejść wprowadzony przez burmistrza zakaz obnażania się na scenie, zaprojektowały bardzo skąpą bieliznę.
Prawda na temat ich genezy jest jednak zgoła inna, bo sięga aż ... 75 tysięcy lat wstecz! To z kolei oznacza, że stringi są Adamem i Ewą całej naszej garderoby! Zdziwione?
Szlachetna metryka to jednak nie wszystko - w cywilizowanym świecie stringi przez długie lata uważane były za zbyt wyzywające i kojarzone przede wszystkim z przemysłem pornograficznym (który zakochał się w nich od pierwszego wejrzenia).
Przeciwnicy skapitulowali dopiero gdy świat oszalał na punkcie super obcisłych syrenich sukien, dopasowanych jeansów i legginsów. Prawdopodobnie nawet ultrakonserwatystki (nie mówiąc już o ich facetach...) nie mogły ścierpieć rujnującego wieczorową kreację widoku wrzynających się w pośladki majtek i w końcu odpuściły...
Dziś "thongs" to podstawa każdej dobrze zorganizowanej szafy, a umiejętność wskazania konfekcji, która nie znosi innej bielizny jest czynnikiem warunkującym smak prawdziwej fashionistki. Co więcej, okazuje się, że polubiłyśmy stringi do tego stopnia, że niektóre z nas zupełnie zrezygnowały ze zwykłych fig czy dziewczęcych bokserek (!) zwracając tym samym, zasłużone skąpym majtkom, miano jedynych w swoim rodzaju.
Co Wy sądzicie o popularnych stringach? A może wolicie figi?
Źródło: jejmoda.pl
Autor: Damiesa

